Mapa serwisu | Kontakt

Grigorij Potiomkin

Grigorij Potiomkin

Grigorij Aleksandrowicz Potiomkin (ros. Григо́рий Алекса́ндрович Потёмкин) – ur. 24 września (13 września wg kalendarza juliańskiego) 1739, zm. 16 października (5 października wg kalendarza juliańskiego) 1791 r. Rosyjski feldmarszałek, prezydent Kolegium Wojskowego, głównodowodzący w wojnie z Turcją toczącej się w latach 1787-1792, jeden z faworytów Katarzyny Wielkiej.

Urodził się niedaleko Smoleńska w rodzinie pomniejszego oficera armii rosyjskiej. Ukończył Uniwersytet Moskiewski. Karierę wojskową zaczął w szeregach gwardii konnej, będącej jednym z przybocznych oddziałów Piotra III.

Podczas przewrotu 28 czerwca 1762 roku w randze kaprala tejże lejbgwardii, razem z całym pułkiem poprzysiągł wierność nowej carowej, Katarzynie, żonie Piotra III. Pułk ten był jednym z pierwszych, które porzuciły swojego wodza i cara na rzecz księżnej Anhalt-Zerbst. Brał udział w akcji oranienbaumskiej, której celem było schwytanie cara i przewiezienie go z Oranienbaumu do Peterhofu. Otrzymał za to awans na wachmistrza(czyli sierżanta) i 10 tys. rubli. W roku 1768 otrzymał stanowisko generał – majora, a w roku 1771 został mianowany generał – lejtnantem.

Dzięki swej nieprzeciętnej urodzie, sile charakteru i usposobieniu wpadł w oko Katarzynie II i szybko stał się jej kochankiem. Był trzecim, oficjalnym faworytem carowej, pełniącym swe nadzwyczajne obowiązki w latach 1774-1776 i zajmując miejsce w jej sypialni po niejakim Wasilczykowie. W 1774 został na stałe przeniesiony do Peteresburga, mianowany wiceprezydentem Kolegium Wojskowego oraz szefem wojsk nieregularnych. W tych latach otrzymał również tytuł hrabiowski. Od tego roku – 1774, nieprzerwanie, aż do śmierci w 1791, był najważniejszą osobą w państwie zaraz po Jedynowładczyni. Szara eminencja na dworze i w całej Rosji, która miała niekwestionowany autorytet, posłuch, szacunek i z czasem zaczęła budzić powszechną grozę. Jako faworyt imperatorowej kosztował Rosję 50mln. Rubli i tym samym był najdroższym z kochanków Katarzyny. Grzegorz Potiomkin nie był głupim człowiekiem-zdawał sobie doskonale sprawę, że wcześniej czy później opuści sypialnie swej protektorki. W związku z tym wszelkie swoje wysiłki skupił na tym, by zdobyć przeciwieństwie szybkim czasie odpowiedni majątek, stanowiska i odpowiadającą jego aspiracjom pozycję, tak, aby w nieuniknionej chwili rozłąki nie odchodzić przynajmniej z pustymi rękoma. Przezornie starał się skupić w swych rękach jak najwięcej urzędów, które dawały nie tylko duże dochody, ale także prestiż. W przeciwieństwie do poprzedników(i następców) przy boku Katarzyny, Potiomkina cechowała dyskretność i swego rodzaju pokora. Nie afiszował się ze swoimi uczuciami, świadomie zgadzał się na rolę osoby drugorzędnej, a nie pierwszorzędnej w tym związku (co wprost jej zaznaczył) i nie narzucał się jej. Kobieta zmienną jest, mówi przysłowie a Potiomkin doskonale je rozumiał. Toteż po dwóch latach, kiedy zainteresowanie Katarzyny przeszło na nowego mężczyznę, syna popa, Zawadowskiego, Potiomkin rolę kochanka zamienił na rolę przyjaciela. W ten sposób uniknął losu innych: bogatego uposażenia a następnie odprawienia z dworu czy wręcz przymusowego opuszczenia Rosji. Pozostał w Peteresburgu, stając się powiernikiem carycy, człowiekiem zaufanym do końca, i wybierającym jeszcze jej kolejnych kochanków. Zatrzymał także wszystkie ofiarowane mu dobra i urzędy, zyskując nawet nowe. Pozycja Potiomkina była tak ugruntowana, że każdy przebywający na dworze rosyjskim, bez względu na to czy był gwardzistą czy faworytem carycy, który próbował intrygować czy otwarcie występować przeciwko niemu, kończył na odsunięciu od dworu, bądź nawet na zesłaniu. Tak np., kiedy podoficer Siemionowskiego pułku gwardii Aleksander Jermołow zaczął wprost intrygować przeciwko niemu i donosząc o nim imperatorowej, Potiomkin postawił sprawę jasno: albo on, albo Jermołow. Efektem tego było opuszczenie przez Jermołowa Rosji na 3 lata. Stanowisko Potiomkina jako zatwierdzającego następnych mężczyzn Katarzyny przysparzało mu jednak też sporo korzyści. Każdy, który chciał na dworze coś znaczyć, musiał zabiegać także (jeżeli nie przede wszystkim) o jego względy. Potiomkin, razem z Fiodorem Orłowem, pocieszał również Katarzynę po śmierci Aleksandra Łanskoja, kochanka carycy, który zmarł na skutek anginy(jego organizm tak był wyniszczony środkami pobudzającymi i alkoholem, które zażywał, aby zadowolić 50-letnią carową, że organizm nie był w stanie już bronić się przed wydawałoby się niewinną chorobą). Tą stratę caryca przeżyła szczególnie dotkliwie.

Odegrał niepoślednią rolę w osłabieniu, złamaniu i ostatecznym zlikwidowaniu wspólnot, organizacji i organizmów kozaków jaickich (na Uralu), dońskich, nadwołżańskich i tak dobrze znanych Polakom kozaków zaporoskich. Zadanie te wykonał, gdy był jeszcze kochankiem carycy i kontynuował je potem. To on był głównym projektodawcą ostatecznego rozwiązania kwestii kozackiej, a jego pomysły spotykały się z pełnym uznaniem i aprobatą carycy. On sam miał w tym także swój interes. Tak więc, na jego wniosek Katarzyna II Wielka wydała dekret o zmianie nazwy "kozacy dońscy" na "kozacy uralscy", rzekomo na prośbę samych członków owej wspólnoty, którzy mieli żywić szczere pragnienie nie utożsamiania ich z powstańcami Jemieliana Pugoczowa. Posiadłości Kozaków dońskich zaś, wraz ze stolicą, Czerkaskiem włączono do nowo powstałej guberni azowskiej, której generał-gubernatorem został właśnie Potiomkin. Zmieniono przy tym nazwę Stanicy Zimowiejskiej na Stanicę Potiomkinowską. Jego działania zmierzały do tego, aby uczynić z kozaków dońskich nieregularną armię, która byłaby mu podporządkowana a jednocześnie nie sprawiała już więcej kłopotów Imperium. Co do kozaków nadwołżańskich, jednych z najaktywniejszych działaczy niedawnego powstania, zalecił przesiedlenie ich na Kaukaz, co caryca uznała za pomysł niezgorszy. Najgroźniejszą, najlepiej zorganizowaną i posiadająca stare, głębokie tradycje hajdamackiej wolności, wykształconej jeszcze w Rzeczypospolitej, była w tym czasie Sicz Zaporoska. Mimo że został z niej już tylko cień dawnej potęgi, ze względu na ich duża świadomość, ambicje i dążenia autonomiczne(stworzenie "stanu" kozackiego będącego czymś pomiędzy szlachcicem-wojownikiem a bogatym państwowym chłopem), zarówno caryca, Potiomkin jak i większość Rosjan uważała ich za szczególnie niebezpiecznych. Przedstawiającemu takiż projekt Antoniemu Hołowatemu Potiomkin miał odkrzyknąć: "Jesteście rozzuchwaleni! Nie ma z was żadnego pożytku! Czas najwyższy byście zniknęli z powierzchni ziemi!". I tak w istocie się stało. Kozacy, którzy jeszcze 150 lat temu wszczynali wojnę domową w Rzeczypospolitej o własne, niezależne państwo, teraz bez słowa, pełni rezygnacji i goryczy wpuszczali na swoje terytorium rosyjskich żołdaków pod wodzą generała Tekely’ego. Potiomkin był głównym sprawcą aresztowania Antoniego Hołowatego i ostatniego atamana koszowego-Piotra Iwanowicza Kalniszewkiego, mającego wówczas 85 lat oraz pisarza woskowego Hłoby. Ponieważ jednak generał – lejtnant nie mógł znaleźć żadnego sensownego oskarżenia w ich sprawie, więc zostali skazani za zbrodnie, których wielkości nie dało się nawet określić. W ówczesnej Rosji, skazywanie ludzi na takiej podstawie nie było procederem nadzwyczajnym. Sicz zaporoska została włączona do guberni noworosyjskiej. Za zasługi na rzecz zgniecenia siczy i kozaków w ogóle, Potiomkin dostał od caratu szerokie włości na ziemiach ukraińskich, władzę zwierzchnią nad ziemiami zaporoskimi, stanowisko generała-gubernatora guberni noworosyjskiej, azowskiej i astrachańskiej. Należy tutaj zaznaczyć, że takie postępowanie Potiomkin nie wzięło się z niczego. Na jego działalności odcisnęło piętno powstanie Pugaczowa. "Markiza Pugaczowa" jak nazywał go ironicznie Wolter, caryca nienawidziła, budził on u niej odrazę pełną grozy i strachu, podobnie jak u większości szlacheckiego i bogatego społeczeństwa Rosji, które to nowy samozwaniec (Pugaczow ogłosił się bowiem "cudem uratowanym" Piotrem III), zaciekle zwalczał. W jego misji, obok niezadowolonych, pańszczyźnianych chłopów, pomagali gorliwie równie niezadowoleni kozacy, zwłaszcza dońscy i nadwołżańscy. Potiomkin wykorzystał nastroje panujące w Rosji, swoje umiejętności i wpływy, aby przez zasługę "zrobienia porządku z kozakami", uzyskać dla siebie konkretne profity i umocnienie własnej pozycji na dworze. Nie był to typ patrioty i działacza w służbie ojczyzny-dla niego liczyło się przede wszystkim własne dobro i władza. Reszta była albo środkami albo efektami ubocznymi. Z pewnością jednak swoimi poczynaniami przysłużył się do umocnienia w Rosji samodzierżawia i likwidacji głównego zarzewia konfliktów domowych-uzbrojonych i wyszkolonych wojskowo hajdamaków.

19 kwietnia 1783 roku Katarzyna II wydała manifest włączający Krym do Rosji (było to oczywiste pogwałcenie traktatu pokojowego zawartego z Turcją w 1774 r. w Kuczuk Kainardżi). Głównym projektodawcą przyłączenia Krymu do Rosji był właśnie Potiomkin. Otrzymał za to od Katarzyny tytuł księcia Taurydzkiego (Krym bowiem nazywano w Rosji Taurydą, od plemienia Taurów, zamieszkującego w przeszłości ten półwysep). Zaszczyt ten wynikiem jego ogromnego zaangażowania w wojnę z Turcją, a zwlaszcza w sprawę oderwania półwyspu krymskiego od Turcji. Marzyło mu sie tam nawet zupełnie udzielne księstwo. W 1784 Potiomkin został feldmarszałkiem i prezydentem Kolegium Wojskowego.

Jednym z najsłynniejszych epizodów z życia Potiomkina była inspekcja ziem przyłączonych do Rosji w roku 1783 (głównie Krymu), na którą zdecydowała się Katarzyna II 18 stycznia 1787 (data wyjazdu z Sankt Petersburga). To Książę Taurydzki przygotowywał trasę i plan całej inspekcji. Była ona dla niego wielką szansą wzmocnienia i utrwalenia swojej potęgi. Na drodze przejazdu carowej zbudował specjalnie 76 postojów, zadbał o drogi, wyżywienie, stancje, uśmiech i radość ludzi. Bielono domy, restaurowano i dobudowywano naprędce infrastrukturę, naprawiano płoty i ogrodzenia, wszędzie kazano wywieszać dzwonki i sadzić dojrzałe już kwiaty. Podczas wizyty imperatorowej w danej miejscowości odbywał się wielki festyn, sprzedawano tylko najlepsze towary, wszyscy byli trzeźwi, najedzeni, dobrze ubrani i nikt się nie skarżył(wariatów, którzy jednak próbowaliby przybyć na powitanie carycy w stroju czy stanie nieodpowiednim, bądź, co gorsza usiłowaliby wnieść jakieś skargi, Potiomkin kazał policji i służbom porządkowym po prostu usuwać, aby nie przeszkadzali w zabawie). Przepływająca Dnieprem Katarzyna oglądała również zaaranżowane przez Potiomkina manifestacje szczęśliwej ludności, i pełne po brzegi wozy wyładowane workami ziarna(w rzeczywistości w workach był piasek). To również wtedy Potiomkin kazał wybudować słynne ruchome makiety wsi, mające świadczyć o dużej gęstości zaludnienia i szybkim tempie zagospodarowania nowozdobytych ziem. Wieść o "wioskach Potiomkinowskich" rozeszła się w całej Europie. Zagraniczni delegaci nie byli tak głupi, aby nie zauważyć oczywistego oszustwa(przygotowanego zresztą specjalnie dla nich). Utrwaliło to niestety obraz Rosji jako kraju biednego, wyludnionego, kraju oszustów posiadających tylko atrapy.

Potiomkin był również głównodowodzącym w wojnie z Turcją toczącej się w latach 1787-1792. Decydowało o tym stanowisko feldmarszałka, jakie pełnił. Osobiście, przynajmniej początkowo, nie wierzył w zwycięstwo Rosji. Sama caryca musiała dodawać mu otuchy i odwagi. Oto ustęp jednego z listów: "Daj Boże, aby nie utracić twierdzy kinburnskiej(…) Gdyby nawet jednak tak się stało, to proszę nie załamywać rąk i nie rozpaczać, lecz starać się pomścić stratę i wziąć rewanż na nieprzyjacielu. (…) Czy mało już twierdz zdobywaliśmy, aby je później stracić?". Mimo to, z listów feldmarszałka do carycy biła rozpacz i rezygnacja. Tak opisywał rozpędzenie okrętów wojennych na Morzu Czarnym przez sztorm: Flota czarnomorska rozbita przez burzę. Jej resztki schroniły się w Sewastopolu, ale to wszystko małe i można nawet powiedzieć, niepotrzebne okręty. Liniowe i wielkie fregaty przepadły. To nie Turcy nas pokonali, lecz – Bóg. Potiomkin był w takiej depresji, że proponował i wręcz zalecał carycy wycofanie się z Krymu. Straciłby tym samym własne księstwo. Jest to solidny dowód na jego ówczesny, tragiczny stan psychiczny. Nie można jednak obwiniać go za taki stan rzeczy. Na froncie, przez pierwsze miesiące żadna ze stron nie zyskała przewagi. Trzeba tu zaznaczyć, że była to głównie zasługa Aleksandra Suworowa, który rozgromił m.in. 5-tysięczny korpus desantowy Turków i udanie oblegał Oczaków. Armia Turecka w tym czasie była prawdopodobnie silniejsza niż rosyjska. Imperium Osmańskie przygotowało się do tej wojny zdecydowanie lepiej niż do poprzedniej. Rosja natomiast, oprócz braku odpowiedniej kadry oficerskiej (za wyjątkiem Suworowa, Rumiancewa), miała problemy z zaopatrzeniem swych wojsk i zsynchronizowanym planem działań. Ponadto od sierpnia roku 1788 Rosja musiała prowadzić działania wojenne także z kolejnym agresorem-Gustawem III, królem Szwecji. Musiała wiec walczyć zarówno na południu jak i północy. Carowa nie mogła sobie pozwolić na odwołanie Potiomkina przede wszystkim dlatego, że w tej sytuacji i w tym miejscu był to człowiek niezastąpiony. W wojsku rosyjskim, aby panował porządek, musiała być odczuwalna żelazna ręka i niezachwiany autorytet. Wyznaczenie na głównodowodzącego Suworowa czy Rumiancewa, mimo że bez wątpienia mieli większy talent wojskowy niż ówczesny feldmarszałek, wywołałoby falę intryg wyższych oficerów przeciw nowo mianowanemu i niezadowolenie prostych żołnierzy. "Groźny Cyklop" zaś(Potiomkin stracił jedno oko prawdopodobnie podczas którejś z bitew, stąd przydomek) siał powszechny strach i grozę. Jego pozycji nie ośmielił się kwestionować nikt, zarówno w wojsku jak i na dworze. Istnieje niemal pewność, że jego odwołanie wtedy przyczyniłoby się do przegranej Rosji. On sam zresztą szybko odzyskał dawne zaufanie. Dwukrotnie rozpędził w czerwcu 1788 roku flotę turecką pod Oczakowem. Jest on uważany również, za zdobywcę tejże twierdzy, jednak plan tego przedsięwzięcia i jego wykonanie należy w całości do Aleksandra Suworowa. O zaufaniu, jakim darzyła go carowa, świadczy fakt, że był on jedyną osobą, której Katarzyna przekazała wiadomość o przegranej bitwie morskiej ze Szwecją pod Svenksundem(miała ona miejsce 9 lipca 1790) To Potiomkin rozpoczął również pertraktacje pokojowe z Turcją w Jassach. Turcy wypuścili wtedy Bułhakowa. Kiedy Książę Taurdy przyjechał tam z Peteresburga nagle zachorował. Zapragnął więc udać się do swej ulubionej miejscowości i rezydencji w Mikołajewie. Niestety nie dotarł już tam. Zmarł w stepie otoczony tylko najbliższą służbą i adiutantami. Przyczyna zgonu była najprawdopodobniej cholera. 3 miesiące później, 9 stycznia 1792 r. podpisano pokój w Jassach, na mocy którego Turcja uznawała przynależność Krymu do Rosji i jej zwierzchnictwo nad Gruzją. Rosja zaś rezygnowała na rzecz Imperium Osmańskiego z Besarabii i Mołdawii, zagarniętych przezeń w czasie wojny. Potwierdzano przy tym wszystkie postanowienia traktatu kainardżyjskiego. Warto pamiętać, kto był rzeczywistym architektem tego traktatu i zwycięstwa Rosji w tej wojnie. Przed samą śmiercią, jego opinię u carycy próbował podkopać jej nowy kochanek, podsunięty jej przez przeciwników feldmarszałka: Płaton Zubow. On też odziedziczył niejako po nim gubernię noworosyjską.

Potiomkin w czasie swojej kariery nabył szerokie dobra na Kijowszczyźnie i Bracławszczyźnie, województwach należących wówczas jeszcze do Rzeczypospolitej. Jego apetyt sięgnął jednak dalej i najchętniej władałby na ziemiach całych tych województw, a także na Podolu. Do tego niezbędne byłoby jednak prawne włączenie tych ziem do Rosji. Z tego też powodu był gorącym zwolennikiem dalszych rozbiorów Polski, co kłóciło się nieco z koncepcją Katarzyny, chcącej utrzymać okrojoną Polskę i Litwę jako swój protektorat. W szczególnych przypadkach brała jednak ona pod uwagę koncepcję podziału kraju. Taka okoliczność pojawiła się 3 maja 1791. Niedługo potem, do Jass, gdzie Potiomkin pertraktował z Turkami plany pokoju, przybyli Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski, z którymi Potiomkin zawiązał nić przyjaźni Stał się on więc faktycznym projektodawcą drugiego rozbioru Polski, przynajmniej w sferze wpływów rosyjskich. Czas pokazał jednak, ze caryca zwiększyła wymagania stawiane przez swego, zmarłego już, feldmarszałka.

Wikipedia